Morphe Paleta Cieni "The Jaclyn Hill" - Opinie - Recenzja - Zdjecia
Dzisiaj przychodze do was z recenzja palety cieni od Morphe "The Jaclyn Hill". Jest to moja pierwsza paleta tej marki. Jakos nigdy specjalnie mnie do nich nie ciagnelo, jednak gdy powstala edycja we wspolpracy z Jaclyn Hill postanowilam ja przetestowac. Palete zamowilam z oficjalnej strony Morphe UK (wysylaja tez do PL za darmo przy zamowieniu powyzej £50). Zaplacilam za nia £37, kosztowala zdecydowanie wiecej niz inne palety tej marki dostepne na stronie. Podejrzewam jednak, ze cene zrobila sama osoba jaka jest Jaclyn Hill.
W palecie znajdziemy 35 innych kolorow o roznych wykonczeniach. Sa tu cienie matowe, perlowe, satynowe, foliowe i brokatowe. Jednak praktycznie cala tonacja palety opiera sie na cieplych, brazowych kolorach. Wyjatkiem sa tu oczywiscie pojedyncze sztuki fioletu czy zieleni / turkusu. Musze tez wspomniec o roznej pigmentacji i nasyceniu poszczegolnych cieni. Jedne sa bardziej suche nawet kredowe, drugie sa bardziej kremowe. Opakowanie palety jest solidne i dobrze wykonane. W srodku nie znajdziemy lusterka. Calosc wyprodukowano w Chinach.
Swoje testowanie zaczelam od nalozenia bazy pod cienie od Urban Decay. Pierwszym powaznym problemem, ktory napotkalam w tej palecie byl brak koloru bazowego. Takiego zwyklego matowo-cielistego nudziaka od ktorego mozemy zaczac makijaz oka. Dwa najjasniejsze cienie slabo sie do tego nadaja, poniewaz sa perlowe ( ale o tym, ze sie nie nadaja przekonalam sie za chwile), ale i tak zaczelam od koloru "Beam". Dolozylam do tego troszke brazu i staralam sie dodac jeszcze cos ciemniejszego w kaciku. Na sam koniec chcialam dolozyc na ruchoma powieke cien foliowy. Jednak z tym wszystkim mialam duzy problem, bo brazy nie chcialy sie blendowac, a cien foliowy nie chcial za zadne skarby przetransferowac sie na powieke. Probowalam na sucho i na mokro - bez rezultatu. Dopiero gdy uzylam w tym celu paluchow bylo nacznie lepiej, ale efekt i tak byl dosc mizerny. Tak sobie pozniej myslam, ze problemem mogla byc baza od Urban, bo caly ten makijaz szedl bardzo topornie i trzeba sie bylo sporo namachac zeby to jakos wszystko wygladalo w miare ok.
Drugie podejcie do palety zrobilam juz bez tej bazy. Lekko tylko zmatowilam powieke pudrem od Kat Von D. Bylo o wiele lepiej. Cienie fajnie transferowaly sie na powieke, w miare sie rozcieraly i blendowaly. Brakowalo mi tylko tego subtelnego przejscia pomiedzy kolorami. Brazy uzyte w makijazu zlewaly sie w jedna calosc, ale efekt koncowy byl w miare zadowalajacy.
Do makijazu uzylam pedzli od Real Techniques i Anastasii Beverly Hills.
Czas na podsumowanie:
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej palety. Naprawde. Sama nie wiem moze zbyt duzo od niej oczekiwalam.
Cienie troszke sie pyla i osypuja, ale nie jakos wybitnie mocno, wiec lepiej swoj make up zaczac wlasnie od oczu, a dopiero pozniej przejsc do podkladu.
Jednak jest pare minusow o ktorych poprostu nie moge nie napisac. Jednym z nich na pewno jest brak koloru bazowego. 35 odcieni i nie ma jednego, matowego, jasniutkiego od ktorego mozna wystartowac? Moim zdaniem to jakis zart.
O lusterko nie bede sie czepiac , bo nie w kazdej palecie innej marki ono sie znajduje, ale akurat przy tym produkcie az prosi sie o ladne, duze lustro.
Troszke tez zawiodlam sie na tym, jak z ta paleta pracowala albo i nie z baza od Urban. Jest to moja ulubiona baza i nigdy nie mialam z nia takich niespodzianek. Tu jednak najwidoczniej z cieniami od Morphe slabo sie polubily. W moim przypadku jest to spory problem, bo mam bardzo tluste powieki i bez tej bazy kazde cienie splywaja, zbieraja sie w zalamaniach i migruja jak tylko chca. Puder zamiast bazy tez nie jest najlepszym rozwiazaniem.
Wydaje mi sie, ze ta paleta bedzie idealna dla osob, ktore nie oczekuja jakies wybitnej jakosci i sa mniej wymagajace. Jest bardzo duzo cieni w tej palecie jednak w mojej opinii nie idzie to razem w parze z jakoscia, a bardzo szkoda, bo paleta prezentuje sie swietnie i naprawde bylam przekonana ze bedzie to moj kolejny hit. Niestety nie tym razem. Nie raz tak poprostu jest, ze dla jednej osoby cos jest hitem, a dla drugiej juz nie.
Jesli macie ta palete w swojej kolekcji i moze jakas jeszcze od Morphe to dajcie znac czy maja taka sama formule.
Mam nadzieje, ze nie zanudzilam was na smierc moimi wywodami :) Jesli chcielibyscie zebym przetestowala jakis produkt dajcie znac w komentarzach pod postem. Chetnie przetestuje cos z waszego polecenia.
W palecie znajdziemy 35 innych kolorow o roznych wykonczeniach. Sa tu cienie matowe, perlowe, satynowe, foliowe i brokatowe. Jednak praktycznie cala tonacja palety opiera sie na cieplych, brazowych kolorach. Wyjatkiem sa tu oczywiscie pojedyncze sztuki fioletu czy zieleni / turkusu. Musze tez wspomniec o roznej pigmentacji i nasyceniu poszczegolnych cieni. Jedne sa bardziej suche nawet kredowe, drugie sa bardziej kremowe. Opakowanie palety jest solidne i dobrze wykonane. W srodku nie znajdziemy lusterka. Calosc wyprodukowano w Chinach.
Swoje testowanie zaczelam od nalozenia bazy pod cienie od Urban Decay. Pierwszym powaznym problemem, ktory napotkalam w tej palecie byl brak koloru bazowego. Takiego zwyklego matowo-cielistego nudziaka od ktorego mozemy zaczac makijaz oka. Dwa najjasniejsze cienie slabo sie do tego nadaja, poniewaz sa perlowe ( ale o tym, ze sie nie nadaja przekonalam sie za chwile), ale i tak zaczelam od koloru "Beam". Dolozylam do tego troszke brazu i staralam sie dodac jeszcze cos ciemniejszego w kaciku. Na sam koniec chcialam dolozyc na ruchoma powieke cien foliowy. Jednak z tym wszystkim mialam duzy problem, bo brazy nie chcialy sie blendowac, a cien foliowy nie chcial za zadne skarby przetransferowac sie na powieke. Probowalam na sucho i na mokro - bez rezultatu. Dopiero gdy uzylam w tym celu paluchow bylo nacznie lepiej, ale efekt i tak byl dosc mizerny. Tak sobie pozniej myslam, ze problemem mogla byc baza od Urban, bo caly ten makijaz szedl bardzo topornie i trzeba sie bylo sporo namachac zeby to jakos wszystko wygladalo w miare ok.
Drugie podejcie do palety zrobilam juz bez tej bazy. Lekko tylko zmatowilam powieke pudrem od Kat Von D. Bylo o wiele lepiej. Cienie fajnie transferowaly sie na powieke, w miare sie rozcieraly i blendowaly. Brakowalo mi tylko tego subtelnego przejscia pomiedzy kolorami. Brazy uzyte w makijazu zlewaly sie w jedna calosc, ale efekt koncowy byl w miare zadowalajacy.
Do makijazu uzylam pedzli od Real Techniques i Anastasii Beverly Hills.
Czas na podsumowanie:
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej palety. Naprawde. Sama nie wiem moze zbyt duzo od niej oczekiwalam.
Cienie troszke sie pyla i osypuja, ale nie jakos wybitnie mocno, wiec lepiej swoj make up zaczac wlasnie od oczu, a dopiero pozniej przejsc do podkladu.
Jednak jest pare minusow o ktorych poprostu nie moge nie napisac. Jednym z nich na pewno jest brak koloru bazowego. 35 odcieni i nie ma jednego, matowego, jasniutkiego od ktorego mozna wystartowac? Moim zdaniem to jakis zart.
O lusterko nie bede sie czepiac , bo nie w kazdej palecie innej marki ono sie znajduje, ale akurat przy tym produkcie az prosi sie o ladne, duze lustro.
Troszke tez zawiodlam sie na tym, jak z ta paleta pracowala albo i nie z baza od Urban. Jest to moja ulubiona baza i nigdy nie mialam z nia takich niespodzianek. Tu jednak najwidoczniej z cieniami od Morphe slabo sie polubily. W moim przypadku jest to spory problem, bo mam bardzo tluste powieki i bez tej bazy kazde cienie splywaja, zbieraja sie w zalamaniach i migruja jak tylko chca. Puder zamiast bazy tez nie jest najlepszym rozwiazaniem.
Wydaje mi sie, ze ta paleta bedzie idealna dla osob, ktore nie oczekuja jakies wybitnej jakosci i sa mniej wymagajace. Jest bardzo duzo cieni w tej palecie jednak w mojej opinii nie idzie to razem w parze z jakoscia, a bardzo szkoda, bo paleta prezentuje sie swietnie i naprawde bylam przekonana ze bedzie to moj kolejny hit. Niestety nie tym razem. Nie raz tak poprostu jest, ze dla jednej osoby cos jest hitem, a dla drugiej juz nie.
Jesli macie ta palete w swojej kolekcji i moze jakas jeszcze od Morphe to dajcie znac czy maja taka sama formule.
Mam nadzieje, ze nie zanudzilam was na smierc moimi wywodami :) Jesli chcielibyscie zebym przetestowala jakis produkt dajcie znac w komentarzach pod postem. Chetnie przetestuje cos z waszego polecenia.







Nareszcie szczera opinia. Już miałam kupować ;-)
OdpowiedzUsuń